RZECZY

Veggie Bubbles

Tekst: Anna Plaszczyk, zdjęcia: materiał prasowy

5 września 2016

Avocado z limetką, miód z mniszka lekarskiego z „owsianką", pomarańcze z cynamonem – ręcznie robione mydła Veggie Bubbles aż chce się zjeść. Są całkowicie wegańskie i naturalne, a do ich wytworzenia nie użyto oleju palmowego.

Ula Fuhrmann jest weganką, która od dawna nie stosuje kosmetyków testowanych na zwierzętach i produkowanych z użyciem składników odzwierzęcych. Wszystko rozpoczęło się od zdjęć umęczonej małpki w laboratorium. Szybko okazało się, że to zdjęcie testów kosmetycznych. Tymczasem skłądniki roślinne w ogóle nie wymagają testów i można z nich robić wyjątkowo skuteczne kosmetyki. Ze względu na trudności w znalezieniu wartościowych produktów wegańskich – Ula Fuhrmann eksperymentowała z domową produkcją kremów, peelingów czy balsamów do ust. W końcu przyszedł czas na mydła.

Produkcja Veggie Bubbles jest trochę jak wypiekanie muffinek. Ula Fuhrmann tłumaczy, że w produkcji mydełek trzeba połączyć wypiekanie łakoci z majsterkowaniem w domowym laboratorium i zmysłem artystycznym do tworzenia domowej sztuki.

Mydełka Veggie Bubbles nie są szkodliwe dla skóry ani dla środowiska. Do ich produkcji Ula Fuhrmann wykorzystuje tylko naturalne składniki, które wyrosły z ziemi bądź z niej powstały (tak jak naturalne glinki kosmetyczne). Stanowczo nie znajdziecie w nich jednak składników pochodzenia zwierzęcego ani takich, które niszczą ich domy. Właśnie dlatego w Veggie Bubbles nie używa się oleju palmowego, którego uprawy mogą doprowadzić w najbliższym czasie do wyginięcia orangutanów.

Co znajdziemy w Hobbystycznej Mydlarni Wegańskiej Veggie Bubbles? Między innymi mydełko miodowo-mleczno-owsiane. Miało być wegańsko – powiecie. I jest. Bo miód jest mniszkowy, produkowany własnoręcznie z popularnego mlecza, a mleko – kokosowe. Płatki owsiane działają jak delikatny peeling. Zakręcony Miętusek to doskonałe letnie orzeźwienie, a Pomarańczowa Szarlotka zadziała rozgrzewająco w zimowe dni.

Mydełko Awokado&Limetka natomiast to wyraźny, tropikalny zapach, który nie ma nic wspólnego ze sztucznymi aromatami. Żywe awokado, użyte do jego produkcji, to wartościowe źródło potasu, który jest niezwykle dobroczynny dla każdego rodzaju skóry. Witaminy z grupy B, E i K nawilżają skórę, redukują ilość wolnych rodników i chronią warstwę tłuszczową naskórka. Wspomagają skórę z problemami naczynkowymi. Awokado posiada również właściwości przeciwzapalne.

Ula Fuhrmann użyła w nim, zamiast oleju kokosowego, wspaniałego oleju Babsassu, pochodzącego ze Spółdzielni Rolników w Brazylii . W składzie znajdziemy także nierafinowany olej z awokado czy, zaskakująco, kwas mlekowy. Ten wytworzony został jednak w procesie fermentacji... roślin! Natomiast surowy cukier zadba o dodatkowe nawilżenie skóry.

W mydełkach Veggie Bubbles znajdziemy oliwę z oliwek z Andaluzji i sprowadzane z Ghany masło shea. Jest ono wytwarzane ręcznie przez kobiety ze spółdzielni kobiecych, które utrzymują się z produkcji tego drogocennego tłuszczu. Masło posiada certyfikat Fair Trade, wydany przez Ministerstwo Żywności i Agrokultury w Ghanie. Obok niego o naszą skórę zadbają masło kakaowe czy olej rycynowy.

Wszystkie składniki mydeł Veggie Bubbles są wnikliwie sprawdzane w zakresie etycznej produkcji i pochodzenia. – Produkcja współczesnych pigmentów jest ogromnie szkodliwa dla środowiska, wód gruntowych i dla nas samych – tłumaczy Ula Fuhrmann – Chciałabym aby choć jeden „ktoś", kto będzie miał w rękach moje mydła, nie testowane na zwierzętach, bez oleju palmowego, bez sztucznych dodatków, aby choć jeden taki „ktoś" zatrzymał się w chwili refleksji, a potem zaczął szukać informacji na temat tego, jak nas przemysł kosmetyczny (i spożywczy) truje i oszukuje za nasze własne pieniądze.

Ula Fuhrmann wierzy, że w ten sposób ma wpływ na otaczający ją świat, że jej produkty pomogą uświadamiać konsumentów na temat szkodliwości produkcji kosmetyków dużych koncernów. – Marzę o tym, aby ludzie zaczęli czuć się elementem przyrody, delikatnego łańcucha życia – a nie jej panami – mówi – Banał... Ale to jest moje prawdziwe duże marzenie! Małym marzeniem jest to, że może uda mi się jakoś do tego przyczynić, chociaż w ułamku procenta.